Patenty i triki warsztatowe

Piotr Ganczarski

Nawet najprostszy patent potrafi usprawnić codzienną pracę w warsztacie, a zaoszczędzony dzięki niemu czas może wygenerować wiele profitów, nie tylko tych materialnych.

W silnikach chłodzonych cieczą, zwłaszcza tych o większej pojemności skokowej, względnie prosta czynność wymiany świec może zakończyć się frustracją. Dostęp do gniazd w głowicy nieraz bywa na tyle utrudniony, że bez małych, zwinnych dłoni ciężko sobie z tym poradzić. Komu zdarzyło się odkręcić świecę, a mimo to wyjąć z głębokiego gniazda sam klucz? Co więcej wyposażone w specjalne gumki nasadki do odkręcania świec nie zawsze się sprawdzają, a owa gumka, zamiast pomóc, zostaje w kanale. Niejednokrotnie również grzechotka z przedłużką i często niezbędnym przegubem mieszczą się w gnieździe tylko, gdy świeca jest wkręcona. Co wtedy? O ile do wyjęcia odkręconej świecy zapłonowej często wystarczy neodymowy magnes na teleskopowym kijku, o tyle do jej ponownego poprawnego wkręcenia potrzeba czegoś więcej. Wystarczy wtedy zastosować niezwykle prosty i sprawdzony trik w postaci kawałka zbrojonego przewodu paliwowego o dobranej do rozmiaru izolatora świecy średnicy. Wkładamy świecę w jeden z otworów na końcu węża i umieszczamy w kanale prowadzącym do gniazda. Przewód jest na tyle elastyczny, że pozwoli dostać się niemal w każdy zakamarek. Umożliwi także wkręcenie świecy w gniazdo, jednocześnie zabezpieczając przed zniszczeniem gwintu w przypadku nieosiowego ustawienia świecy.

Śruby z kropką

Reklama

Grzebiesz sporo w japońskich maszynach? Nie oznacza to automatycznie, że trafiłeś kiedykolwiek na skrót JIS i wiesz, co on oznacza. Jeśli tak jest, już wyjaśniam. JIS jest skrótem od Japanese Industrial Standards (japońskie standardy przemysłowe). Śruby, a właściwie ich główki, wykonane w tym standardzie różnią się od tych stosowanych powszechnie w przemyśle. Jeśli do odkręcania i przykręcania takich śrub używasz śrubokrętów typu Philips, to prędzej czy później (a zazwyczaj prędzej) zdeformujesz gniazdo na śrubokręt, niszcząc tym samym bezpowrotnie łeb śruby (im mniejsza śruba, tym szybciej to nastąpi). Śrubokręty typu Philips zostały tak zaprojektowane, by po przyłożeniu zbyt dużej siły obrotowej „wyskakiwać” z gniazda. Ma to na celu zabezpieczenie przed zerwaniem gwintu lub ścięciem samej śruby na liniach montażowych. Standard JIS, choć na oko niezbyt różniący się od standardu Philips, wymaga stosowania odpowiednich narzędzi. Chyba każdy mechanik miał problem z odkręceniem zapieczonej śruby pokrywy gaźnika. Często niestety kończy się to właśnie uszkodzeniem łba śruby. Świadczą o tym nacięcia w łbach oraz pokrywach gaźników. Jeśli zastanawiało cię, co oznacza niewielka kropka na główce śruby „pod krzyżak”, to jest to właśnie oznaczenie standardu JIS. Warto, kręcąc takie śruby, doposażyć swój warsztat motocyklowy w narzędzia zgodne z tym standardem.

Potęga światła

Reklama

Serwisy i warsztaty to z reguły miejsca, które cierpią na chroniczny brak światła. Małe, często zasłonięte okna i mnogość wyposażenia, nierzadko w ciemnych kolorach, nie ułatwiają odpowiedniego doświetlenia „placu boju”. Wydajne oświetlenie podsufitowe często okazuje się niewystarczające, gdyż prace warsztatowe prowadzone są w dolnej części pojazdu. To tam także najszybciej gromadzi się zaklejony smarem kurz i brud, a czasem również większe zanieczyszczenia. Nawet, wydawałoby się, prozaiczna wymiana oleju oraz jego filtra może przez niedostateczne doświetlenie skończyć się niepowodzeniem. Wystarczy, że pod uszczelkę dostanie się drobina, by korek oleju zaczął się pocić, a spod filtra wypływała życiodajna dla silnika ciecz. Dlatego, oprócz dokładnego umycia serwisowanych części, to właśnie odpowiednie oświetlenie może mieć decydujący wpływ na przebieg prac. Jeśli nie mamy możliwości zainstalowania bocznego oświetlenia na stałe, warto rozważyć doposażenie stanowiska w przenośne lampy na stojakach. Obecnie lampy z układami LED są na tyle tanie i energooszczędne, że wydaje się to niewielką inwestycją w stosunku do choćby jednej poważnej usterki serwisowej. Często podczas zaglądania w zakamarki przydaje się także lampka czołowa lub dodatkowa przenośna lampa warsztatowa. Grunt, by nie robić niczego po omacku.

Tagi artykułu

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę